Aneta K.

Sie 21

Anetka wykonała kawał dobrej roboty. Po ciąży zostało jej kilka nadprogramowych kilogramów i tym zajęliśmy się w pierwszej kolejności. Zredukowaliśmy 10 kilogramów i poprawiliśmy samopoczucie. Czego chcieć więcej?...

Czytaj więcej

Milena

Sie 21

Milena przeszła ogromną zmianę. Zredukowała aż 17 kilogramów, ale wzbogaciła swoją wiedzę dotyczącą dietetyki. Wspaniała, konsekwentna praca! Efekt – WOW! Dziękuję za zaufanie...

Czytaj więcej

Justyna

Kwi 20

To historia Justyny, która zrealizowała swój cel. Bo jak się czegoś bardzo chce, to na pewno się uda! Zapraszam. Zaczęło się na Facebooku: „Dzień dobry. Chciałabym skorzystać z Pana pomocy w zrzuceniu kilogramów, poprawie zdrowia i kondycji. Będę wdzięczna za informację czy istnieje możliwość nawiązania współpracy w ww. zakresie. Pozdrawiam :)” Dogadaliśmy szczegóły, wdrożyliśmy plan żywienia, a potem umówiliśmy się na trening. Początki są zwykle trudne. Pamiętam pierwszy trening Justyny, z którego śmiejemy się do dzisiaj. Było ciężko… Serio! Potem komentarz: „Mega bolą mnie nogi. Poruszam nimi siłą woli, nie siłą mięśni”. Pamiętajcie, nogi to podstawa, nie omijamy 😉 W pracy z ludźmi, uczymy się od siebie nawzajem. Mam do przekazania kawałek wiedzy, wiadomo. Ale dużo bardziej kręci mnie to, jak dotrzeć do tej osoby, żeby wiedziała: co ma robić/czego nie robić jak i kiedy to robić co osiągnie realizując powyższe punkty Plan żywienia działał, trening miażdżył system. Sukcesywnie zwiększaliśmy intensywność ćwiczeń, a efekty przychodziły z tygodnia na tydzień. 7 dni roboty, weryfikacja efektów i kolejne 7 dni pracy. Posiłek za posiłkiem, dzień po dniu, tydzień po tygodniu i miesiąc za miesiącem… Pewnie spoglądasz na zdjęcie, widzisz te 15kg i myślisz – chcę tak. Ale ja widziałem coś więcej – determinację, chęć, siłę woli, konsekwencję, ból. Wiecie czego nie widziałem nigdy? Zwątpienia. Nie usłyszałem też słów: „Maciek, to się nie uda”. Kiedyś zapytałem Justyny, czemu nie chodzi w spódnicy (nie, nie podczas treningu 🙂 ). Powiedziała mi, że nie lubi wyglądu swoich nóg. Generalnie – temat nie do ruszenia. Na treningu strój obowiązkowy: top i długie legginsy. Dalej robiliśmy swoje. Pewnego dnia przyszła do klubu w spódnicy. Myślę – wariatka jakaś, czy co? Minął jakiś czas, przyszła w szortach na zajęcia rowerowe. Wydawało mi się, że to sen, uszczypnąłem się, ale to się działo naprawdę. Więc jeśli mówisz mi, że trening to jakieś bezsensowne przerzucanie ciężarów, to grubo się mylisz! Prócz mięśni, trening kształtuje charakter! Kończąc – jestem bardzo, ale to bardzo zadowolony! Miało być 10 kilogramów, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Także trzeba mierzyć wysoko. Świetna robota wykonana na kilku płaszczyznach. A wróbelki ćwierkają, że to dopiero początek przygody Justyny w fit-świecie. Justyna, dziękuję. Ty wiesz za co!...

Czytaj więcej

Marta

Lut 15

Aż ciężko uwierzyć, że ta przemiana mogła wcale się nie wydarzyć! Marta zwróciła się do mnie o pomoc, celem było pozbycie się kilku zbędnych kilogramów. Wdrożyliśmy plan żywienia, podpięliśmy też aktywność fizyczną (bieganie i rower) i generalnie gotowi byliśmy stanąć w blokach startowych. Ale… Od samiutkiego początku było pod górkę. Pierwszą wiadomość jaką dostałem, było: „poddaje się po pierwszym dniu”. Nie wiem dlaczego, ale zawsze skacze mi wtedy ciśnienie i chcę jeszcze powalczyć. I udało się! Udało się wprowadzić niewielkie roszady i plan zaskoczył już po pierwszym tygodniu. Bo zwykle bywa właśnie tak, że do tej wielkiej zmiany potrzebny jest jeden malutki krok. I tak było u Marty. Pierwsze efekty są bardzo istotne – napędzają głowę na kolejne dni. Ten efekt jest wypadkową uporu i konsekwentnego realizowania planu. Wielokrotnie to powtarzam, nie skupiaj się na suplementach, zaawansowanych planach treningowych. Zweryfikuj swoje żywienie, a efekt zobaczysz prędzej niż się spodziewasz! Marta, Rewelacyjna robota z Twojej strony, super kontakt, świetne efekty. Cieszę się, że Ci się udało dowieźć wynik do samego końca. Dziękuję za zaufanie! 🙂 Pozdrawiam,...

Czytaj więcej

Mauricz Trip

Wrz 01

28.08.2016 zakończyłem 4-etapowe szkolenie z dietetyki i suplementacji u Kuby Mauricza. Dla mnie to kopalnia wiedzy, doświadczeń i otwierających się możliwości… A jak było od kuchni? Pierwszy moduł realizowałem w Gdyni, a 3 kolejne w Warszawie. Wszystkie 4 były swojego rodzaju uzupełnieniem, ale napiszę wprost – nie wyobrażam sobie, że ktoś rozpocznie z poziomu III. W sali wykładowej ok. 200 uczestników, także nie „jakieś tam” wydarzenie, tylko poważny epizod. Tematyka szkolenia to w głównej mierze analiza przypadków w zakresie przywracania zdrowia metabolicznego, poprawa parametrów sportowych, a na sam koniec forma warsztatowa. Na pewno na plus jest to, że przykłady nie są „z czapy”, są omawiane na konkretnych przykładach. W rolach głównych: Joanna Jędrzejczyk, Michał Materla, Aslambek Saidov i inni znani sportowcy, jak Krzysztof Ignaczak. Oczywiście nie brakuje też Kowalskich w różnych wydaniach. Pojęć do ogarnięcia miliard i już na I etapie myślałem, że jestem na zlocie fanów science fiction. Dotyczy to analizy wyników badań, nazw suplementów oraz wielu, naprawdę wielu pojęć naukowych (DHEA – Dehydroepiandrosteron śni mi się do dziś :)). Mógłbym napisać obszerny artykuł o tym, czego można się dowiedzieć na tym szkoleniu, ale spłycę to do maksimum: Przywrócenie zdrowia metabolicznego (usprawnienie funkcjonowanie jelita, poprawa gospodarki hormonalnej, metylacji, wykluczenie czynników anty-odżywczych itd.) Poprawa parametrów sportowych (dobór odpowiedniej protokołu żywienia, dostosowanie suplementacji, sporo o wpływie witamin i minerałów) Tips & Tricks (od tworzenia optymalnego izotonika, aż po rotację węglowodanowo-tłuszczową) Jestem pewien, że inaczej też byłoby, gdyby nie sama osoba prowadzącego – Kuby Mauricza. Gość ma swój styl, klasę i świetne poczucie humoru. Ale wiecie, nikt nie przyjeżdża się tam śmiać, bo to nie Świętokrzyska Gala Kabaretowa. Relacja z uczestnikami jest „żywa”, są pytania i to nieśmiertelne „zależy”. Bo wszystko jest od czegoś uwarunkowane. Czy mogę trenować na czczo? Zależy. Czy CBL lepszy od IF? Zależy. Bardzo istotne było dla mnie to, że wiedza przekazywana jest w sposób obiektywny – wady, zalety, co, kiedy i dlaczego. A ile to wszystko kosztuje? Jeden moduł 520zł. Ukończenie tego szkolenia to był mój cel na 2016 rok. Z jednej strony takie małe marzenie, a z drugiej szansa na otwarcie kolejnych drzwi w swojej karierze. Nie byłem nigdy zwolennikiem zbierania kwitów, dyplomów i certyfikatów, ale wiedzę trzeba zdobywać, ciągle poszerzać horyzonty, zadawać pytania, obalać...

Czytaj więcej

Przemiana Łukasza

Kwi 19

Robiąc porządki na stronie, zdałem sobie sprawę, że nie „powiesiliśmy” tu Łukasza, który wykonał super robotę. Wszystko zaczęło się od wymiany kilku zdań, ustalenia reguły gry, obrania kierunku i zapięcia tego wszystkiego w ramy czasowe. Później nie pozostało nic innego, jak tylko zacząć realizować plan. Efekty były widoczne z tygodnia na tydzień, choć były też chwile zawahania. „Takie tam” 16 kilogramów mniej i zupełnie inny Facet! Przemiana była o tyle dużym wyzwaniem, że Łukasz spędzał (i nadal spędza) dużo czasu „za kółkiem”. Wyeliminowaliśmy produkty przetworzone, łatwo dostępnych na stacjach benzynowych, wprowadziliśmy trochę aktywności fizycznej i voilà. Chłopak jak malowany 🙂 Dla mnie ważne jest to, żeby dać komuś taki schemat żywienia, który będzie mógł być realizowany pomimo przeciwności. Druga istotna kwestia to ta, że człowiek inaczej reaguje na wszelkiego rodzaju pokusy  żywieniowe, gdy jest najedzony i kiedy jest głody. Stąd spora objętość posiłków. W gruncie rzeczy okazało się, że kto chce, ten znajdzie sposób. A kto nie chce – wymówkę. No i mamy nowego Łukasza! Podoba się przemiana?...

Czytaj więcej

ZŁOTA 5-TKA SPALANIA (III część)

Kwi 06

Jest największym gruczołem w organizmie człowieka oraz jednym z najważniejszych organów w całym ciele. Waży od 1300 do 1700 gramów. To właśnie ona, odpowiada za przetwarzanie lub uaktywnianie każdej przyjętej substancji odżywczej. W poprzednich częściach pisałem o tarczycy (http://mojaprzemiana.com/zlota-5-tka-spalania-i-czesc/) i przysadce mózgowej (http://mojaprzemiana.com/zlota-5-tka-spalania-ii-czesc/) w kontekście zarządzania hormonami i wpływu na szybkość metabolizmu. Teraz przyszedł czas na WĄTROBĘ – Twoją taśmę produkcyjną! W literaturze można znaleźć informację, że wątroba odpowiada, uwaga, za ponad 400 funkcji. Znalazłem jedno opracowanie, gdzie autorka książki wskazuje nawet 600. Oczywiste jest, że opisanie 50 byłoby nie lada wyzwaniem, dlatego skupię się na najważniejszych aktywnościach tego gruczołu. Wątroba odpowiada za: metabolizm białek (bierze udział w tworzeniu i przemianie aminokwasów) metabolizm tłuszczów (wytwarza żółć, która jest gromadzona w woreczku żółciowym. Podczas trawienia żółć uwalniana jest i transportowana do jelita cienkiego, skąd możliwe jest przyswajanie tłuszczów) metabolizm cukrów (wytwarza, gromadzi i uwalnia glukozę) magazynowanie witamin i glikogenu filtrowanie i neutralizowanie różnego rodzaju toksyn wytwarzanie żółci fagocytozę (pochłania składniki innych tkanek, fragmentów komórek lub przyjętych z zewnątrz produktów wywołujących stany zapalne – grzybów, bakterii, pasożytów) Biorąc pod uwagę tylko te 7 funkcji wątroby, należy podkreślić, że niesamowicie istotne jest to, ażeby wątrobę odżywiać, a nie zaśmiecać. Umożliwia to przełączenie ciała w tryb szybszego działania. A co się dzieje, gdy działanie wątroby zostanie zaburzone? Ponad litr żółci – tyle produkuje zdrowa wątroba każdego dnia. Tak, jak pisałem powyżej, żółć umożliwia trawienie tłuszczów. Więc jeśli żółci nie mamy dostatecznie wiele (zatkane przewody żółciowe) lub żółć jest słabej jakości (zbyt zagęszczona albo brakuje w niej składników odżywczych), o trawieniu tłuszczów możemy zapomnieć. Ale to jeszcze nic. Wątroba stanowi dla nas barierę ochronną. Niczym strażnik czyha na intruza. Wszystko jest dobrze, jeśli intruzów nie jest zbyt wielu, wątroba przejmie kontrolę i zwalczy niechcianego gościa. Ale jeśli intruzów jest zbyt wielu, strażnik zaczyna chorować. Jak się to przejawia? Główną aktywnością wątroby jest filtrowanie i neutralizowanie toksyn. Znamy alkohol? Znamy amoniak? Pestycydy, dym papierosowy, kofeinę, różnego rodzaju używki? Jeśli tych substancji (toksyn) w organizmie jest za dużo, to możemy zaobserwować: przybieranie na wadze niestrawność wysokie ciśnienie podwyższony poziom cholesterolu ogólne przemęczenie pożółkłe gałki oczne bolesne miesiączki migreny Kontynuując  wątek toksyn – chronicznie zatruta wątroba ma tendencję do stłuszczania się. Jest to poważna dysfunkcja tego organu,...

Czytaj więcej